piątek, 24 czerwca 2016

Wakacje (bez ograniczonej odpowiedzialności)

Kochani Nasi!


Nadszedł (nareszcie) tak wyczekiwany przez wszystkich czas - mamy wakacje, okres spotkań, szalonych pomysłów, odpoczynku, relaksu i swobody. Bez wiszących nad nami widm zadań domowych i sprawdzianów myślę, że czujemy się wreszcie wolni!



niedziela, 5 czerwca 2016

Liebster Blog Awards #1

Mała przerwa w "Wakacjach z o.o.", trochę czytania "o wszystkim i o niczym" (:
Zostałyśmy nominowane do Liebster Blog Awards.



Pierwsza nominacja naszego bloga, dziękujemy bardzo!
Wybrała nas Okej z bloga: Wielka Czwórka Przyjaciół Hogwartu

Na dole dodamy listę blogów, które nominowałyśmy my oraz pytania dla was. Mamy nadzieję, że będą ciekawe i odpowiadanie na nie sprawi przyjemność.

piątek, 3 czerwca 2016

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (4) cz.2

Moi drodzy, bardzo się cieszę, że pomagacie blogu pożyć i opowiadaniu odżyć od nowa. Kolejna część "Wakacji z o.o.", mam nadzieję, że się spodoba. Obiecuję, że już ostatnia część pełna Thomasa, Victorii, Thomasa, Thomasa, Victorii i Victorii.... i Thomasa oraz Victorii. Nie będę ukrywać, lubię tą dwójkę i lubię ich pisać. To całkiem zabawne zajęcie wymyślać to wszystko i wybierać im jak mają się zachowywać i co mówić ((; 
Przypominam o podblogu bohaterów! Są już tam karty Es, Vicky, Nicka, Amy, Alexa, Thomasa... Z czasem dodamy więcej, ale nie chcemy wyprzedzać za bardzo fabuły. Jak macie pytania, lub chcecie się z nami czymś podzielić w ich prawie- zapraszamy do komentowania; w tej wersji bloga możecie komentować do woli.
Tutaj też możecie pisać swoje zdanie, jak chcecie coś skrytykować lub mi przekazać, śmiało ;)
Gwiazda



VICTORIA IV

Obudziłam się leżąc twarzą w stercie wypchanych pierzem poszewek, które były cholernie wygodne..
- Mamo, jesteś boska- wymruczałam bardziej do siebie, bo i tak mama by mnie nie usłyszała.
Ojej, jak miło, mama zmieniła mi pościel na świeżą i pachnącą… O nieee… muszę wstać do szkoły, pomyślałam jęcząc i przekręcając się na plecy, nadal z zamkniętymi oczami, zasłaniając twarz jedną z poduszek. Coś chropowatego przesunęło się po mojej twarzy i zapachniało ogniskiem. Zignorowałam to, ziewając sennie. Moim większym zmartwieniem było wstanie i pójście go tej cholernej szkoły. Jak ja nie lubię tej katowni, dobrze, że wczoraj ją spali…
I wtedy przypomniałam sobie wszystko, co wydarzyło się wczoraj.