niedziela, 30 kwietnia 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (12) cz.1

Żelki!
Kolejny rozdział, coś pięknego! Jedyne, co mnie smuci, to to, ze zbliżamy się do momentu, a raczej czasu w Wakacjach, który jest dla mnie mocno depresyjny do pisania :") Ale! Nie o tym ((:
PS. Myślę, że mogę się Wam pochwalić- moja rola na teatrze została poszerzona, wiec jestem bardzo szczęśliwa.
Wasza NightLady


ESMERALDA XII

Popołudnie, I dzień Turnieju  

- Jeśli bogowie istnieją – powiedziałam do samej siebie – to niech pomogą znaleźć mi pieprzonego Felixa z pieprzoną komórką.
- A moim zdaniem za bardzo się przejmujesz – zauważyła Gabriela Shiron, klepiąc mnie po ramieniu. – Czy naprawdę nie chciałabyś zamienić tej bluzy na coś...
- Mniej zdzirowatego? – dopowiedziałam, uśmiechając się do niej. Bo, nie czarujmy się, mój ubiór bynajmniej nie był wzorem dla sióstr zakonnych. Ani w sumie dla nikogo.
- Miałam na myśli bardziej okrywającego, aczkolwiek no cóż. – Wzruszyła ramionami. – Skoro sama to tak określiłaś.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

BANANOWE URODZINY!

Co, staruchu, myślałaś, że zapomniałam? (Pff, po prostu tak późno wróciłam do domu :'))

Moi kochani, dzisiaj, w tym sławetnym dniu 24 kwietnia siedemnaście lat temu na świat (no, niestety) przyszła ta, którą na tym blogu nazywamy Gwiazdą, a ja, w moim prywatnym życiu, mogę nazywać przyjaciółką. 

Tak, pierdoło, o Ciebie chodzi. 

Znalezione obrazy dla zapytania bananas gif

sobota, 1 kwietnia 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (11) cz.2

Dziś prima aprilis, jeden z moich ulubionych dni ((:
Z tej okazji rozdział liczący sobie z 25 stron. Powodzenia.


ROWLLENS XI

Czuję się świetnie.
Nie wiem, dlaczego mi nie wierzył.
Może to wina mówienia przez nos - brzmiałam jak Kaczor Donald na sterydach. A może tego, że wyglądałam tak, jakbym piła z jeziora pełnego krwi bez pomocy rąk; byłam w niej cała przy nosie i ustach.
Chłopak, który mnie niósł był rudy i bezlitosny. Trzymał mnie pewnie i mocno przed sobą. A ja jedyne co mogłam robić, to zasłaniać dłonią swoją dolną część twarzy. I się kłócić, oczywiście.
- Wykluczone- usłyszałam od Nicolasa.
Nicolas szedł obok uśmiechając się promiennie do każdego kwiatka i chmurki na niebie.