Kochani!
Przepraszam, przez ogromny nawał pracy (koniec roku się zbliża, u mnie też wybór liceum, a moi nauczyciele chyba mają większe ambicje jeśli chodzi o moje oceny niż ja ;-;) nie mam a) weny b) czasu (!) przede wszystkim. Oczywiście postaram się, kiedy tylko będę mogła, coś nadrobić, ale... niestety, mój laptopik kojarzy mi się, przynajmniej na ten czas, z prezentacjami.
Dziękuję Wam, że z nami jesteście. To strasznie motywujące :)
Miłego czytania!
Wasza NightLady ;*
ESMERALDA III
Nigdy, nigdy, ale to przenigdy nie spodziewałabym się,
że będę goniona przez chore na ADHD przerośnięte kaczki. Przysięgam, prędzej
bym stawiała na różowe byki.
- O cholera, Nick, co to kurde jest?!
Chłopak odwrócił się gwałtownie i wciągnął z sykiem
powietrze.
- Gazu, gazu, gazu! – Chwycił mnie za rękę i
pociągnął, zaczynając biec.
Nie miałam za dużo opcji - mogłam albo posłuchać
Nicolasa, który będzie mi to wypominać do końca życia, że go posłuchałam, albo
odmówić… i wtedy też będzie mi to wypominał do końca życia. W grę wchodziło
jeszcze modlenie się, żeby mnie ktoś tam na górze przemienił w, powiedzmy,
dmuchawca. Tak, to też było jakieś wyjście. I słowo „jakieś” nie zostało użyte
przypadkowo.