poniedziałek, 4 września 2017

Koniec Wakacji (?)

UWAGA!!!
Kochani, mamy dla Was okropne wieści. Bardzo nam przykro, że musimy Wam to przekazać... Miałyśmy nadzieję, że ta przygoda potrwa trochę dłużej, jednak niestety. Szkoła, obowiązki... Ogłaszamy KONIEC WAKACJI )):



poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wakacje z o.o. (15) cz.1



Kochani! Buziaki z ojczyzny ulubionego Farbowanego Włocha Victorii- piękny kraj, ale stanowczo za ciepło. Choć po dzisiejszej wizycie w Wenecji muszę przyznać, ze ładniejszego miasta nie widziałam.
Gwiazda


ROWLLENS XV




Spojrzałam się na Jenny, ona na mnie. Dziewczyna od razu odgadła, że coś jest nie tak. Zgadnąć, że coś jest nie tak wcale nie było trudno. Więc wiwatować nie zaczęłam.
- No pięknie - skwitowała.- I co ja mam teraz z tobą zrobić?
Wyglądałam, jakbym nie spała od trzydziestu godzin, przeczołgała się kilometr po trawie, wytarła bluzą połowę kurzy z autostrady, a kolanami myła te ostre kamienie przy drodze, kiedy się wywalałam... nie, chwila, to porównanie nie jest porównaniem. Ja właśnie tak wyglądałam, bo w takich okolicznościach się znalazłam przez ostatnie trzydzieści godzin.
Wzruszyłam ramionami, a zaraz potem przymknęłam oczy i leniwie ziewnęłam. Aż przeszły mnie dreszcze z niewyspania; naprawdę- ja marzyłam tylko o tym, aby się położyć i nie otwierać oczu.
- Na stojąco raczej nie zaśniesz - usłyszałam. - A jak tak, nie licz, że cię podniosę. Zawołam Petera, będzie zachwycony.

wtorek, 25 lipca 2017

Wakacje z o.o. (14) cz.2

Jak mijają Wam wakacje? Byliście już na jakimś świetnym wyjeździe, jesteście w trakcie, dopiero przed wami...? Liczymy, że się podzielicie z nami historiami, co? ;)
Lady pozdrawia znad morza, ja od soboty jestem poza krajem, więc zobaczę jak tam będzie z wi-fi. Ale postaram się zostawić Lady mój rozdział, więc zobaczymy...


Czy ja miałam na czole wypisane: „Cześć, przyjmuję wszystkich ze zbyt dużą dawką optymizmu!”?
Dlaczego nie mogli mnie zostawić? Już nawet pomińmy temat, że nie spałam całą noc, przy czym do jakiejś pierwszej w nocy siedziałam pod swoim łóżkiem (tak, to była desperacja, bo kiedy już wszyscy usnęli, serio się bałam że ktoś niechciany do nas przyjdzie! Wiecie co pod tym łóżkiem było? Nie? To lećcie dziękować za to bogom, bo ja wiedziałam i wcale nie byłam z tego powodu zadowolona!)

środa, 19 lipca 2017

Wakacje z o.o. (14) cz.1

Ha, i co? Spodziewaliście się narracji Es, bo tak długo czekaliście? Ha ha ha...! Niespodzianka!
Nie, dobra, darujmy biednej Lady te kawały o jej punktualności. Prawdziwym powodem opóźnienia jest praca- nie mam przez nią czasu na żadne wakacje. Ani moje, ani te. Cóż, na szczęście niedługo kończę (choć nie narzekam!)
Rozdział dłuższy i trochę pogmatwany czasowo. Victoria opisuje "dziś" to co się wydarzyło wczoraj, po powrocie od Jenny, przez nocne wydarzenia, aż po poranek. Mam nadzieję, że wszystko jest w miarę klarowne.
Dedykacja dla Was wszystkich ;) Dawno niczego nikomu nie dedykowałam, czas wrócić do tradycji, a głupio nie uwzględnić w niej cudownych ludzi, którzy nas czytają, komentują, razem z nami uczestniczą w tych wakacjach. 
(Przypominamy o podblogu z kartami obozowymi wszystkich uczestników Obozu tych wakacji *z ograniczoną odpowiedzialnością*)
Gwiazda

ROWLLENS XIV

Dziś, około dziewiątej rano.
Około dziewiątej rano wyszłam z Domku Hermesa i omal nie weszłam w jedną z kolumienek przy ganku. Ignorując krzyk Amy najszybciej jak umiałam zbiegłam po schodkach. Nie zatrzymałam się nawet, kiedy blondynka otworzyła na oścież okno, zrzucając przy tym doniczkę pełną powbijanych na patyki papierków po słodyczach. Z furią odrzuciła na boki zasłony i zaczęła mnie wołać, że mam się wracać.
- Victoria! - usłyszałam. - Masz natychmiast tu wrócić, słyszysz mnie?! VICTORIA ROWLLENS!

sobota, 8 lipca 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (13) cz.2

Żelki! 
Kolejny rozdział... po niespełna tygodniu! Szybko, zapisać to w kalendarzu! 
Tak gwoli w sumie załatwienia "formalności", jeśli to tak można nazwać - dla osób, które zgłosiły się jako chętne do rozmowy z nami:  raczej nie będziemy organizować tego w wakacje (wiadomo, każdy ma swoje wyjazdy, a nie chcemy, by ktoś czuł się pokrzywdzony), dlatego będziemy się z Wami kontaktować przez maila ;) wszystko w nim wyjaśnimy i potem ustalimy termin. Gwoli ścisłości, nadal można wyrażać chęć w komentarzach, jeśli tylko ktoś ma ochotę ;D
Z ogłoszeń parafialnych to by było na tyle!
Miłego czytania,
Wasza Lady


Mam pytanie za milion punktów. Jeśli ktoś na nie odpowie, będę go czcić na wieki, postawię mu ołtarzyk (i colę) i okrzyknę bogiem geniuszy. Przysięgam.
Czy kiedy się z kimś całujesz drugi raz i ten ktoś rzuca aluzję, że chciałby z tobą być… czy to jest chodzenie? Pytam wcale nie z powodu tego, że Alex praktycznie rzecz biorąc prawie mnie rozebrał i mi się oświadczył, tylko... nie wiem, w każdym razie dobrze, że w niektórych przypadkach „prawie” robi ogromną różnicę.
Taka sytuacja była bardzo, ale to bardzo dziwna i zapętlona. No popatrzcie: znałamm gościa od… eee, dawna. Tak, wiem, to było bardzo precyzyjne określenie, ale to nieważne! Dawno. Z drugiej strony... cóż to jest w skali nieskończoności?
Ten facet znowu się na mnie rzucił i znowu praktycznie mi wyznał miłość. Niektórzy pewnie domagają się pikantnych szczegółów (z całą pewnością Eva usłyszałaby o detalach bardzo chętnie, ale że to był mimo wszystko Alex, prędzej by mnie zabiła niż pogratulowała), ale nie pamiętałam. To brzmi dziwnie, ale taka prawda. Jedyne, co sobie przypominałam, to „bla bla, musimy to powtórzyć, bla bla, cudowny truskawkowy błyszczyk, bla bla, dziewczyna”.
I tak, zdecydowanie najbardziej mnie zaniepokoiła ta część pod tytułem „bla bla dziewczyna”.
- Es? Mam cię poklepać po policzku? – spytał Alex, przytrzymując mnie za ramiona. – Czy potrzebujesz pocałunku życia?

poniedziałek, 3 lipca 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (13) cz.1

Obiecałam Lady, że to napiszę - nawaliłyśmy obie <dobrze mówi, polać jej!>. A wszystko dlatego, iż dopiero gdy (wreszcie <spadaj>) Lady naszykowała swój rozdział, na który czekałyśmy... okazało się, że coś się nie zgadza i musimy dać najpierw część Rowllens. Ups..... Przepraszamy, naprawdę. Ale są dobre strony - kolejny rozdział Es jest już gotowy! <bardzo śmieszne, mówisz tak, jakbyśmy co najmniej miesiąc musieli czekać na moje rozdziały>
Mam nadzieję, że wasze wakacje zaczęły się świetnie! Jakie plany? Ktoś wybiera się na wakacje, gdzie spodziewa się ograniczonej odpowiedzialności? ((:
Całusy, wasza Gwiazda

- Cholero jedna, Victoria! Ile razy mam ci powtarzać: miecz służy to cięcia; nie do robienia młynka wokół własnej osi!
- Ale to jest taktyka „dezorientacja”!
- Sama jesteś, kurde, dezorientacja!
Jeżeli Norbert tracił nad sobą panowanie, to znaczyło, że bardzo źle. Tak źle, że nawet nie ma sensu kłócić się, że jestem genialna i tylko wymyślam własny styl walki.

wtorek, 16 maja 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (12) cz.2

Wiem, czekaliście długo... ale to wina mojego domowego internetu, a dokładniej jego braku. Jednak udało się, naprawili mi i oto jest- kolejny rozdział.
Zapraszam do czytania i komentowania!
Wasza Gwiazda

ROWLLENS XXII

Przez cały ranek zaczepiło mnie około dwustu osób (Es upierała się, że tylko cztery i mam nie narzekać) i z wyraźnym sarkazmem gratulowało występu. Cholerni kretyni, miałam ochotę każdemu przyłożyć, każdego skopać i pogryźć, ale moja kultura osobista pozwalała mi jedynie na Młodzieżowy Znak Pokoju, podtrzymywany jeszcze długo po tym, jak minęłam danego idiotę. Czytaj: dziś rano pół obozu obejrzało mój środkowy palec i usłyszało prawdopodobnie najoryginalniejsze wyzwiska mamrotane pod nosem, jakie było i będzie im dane w życiu usłyszeć.
Zawsze do usług.