środa, 19 lipca 2017

Wakacje z o.o. (14) cz.1

Ha, i co? Spodziewaliście się narracji Es, bo tak długo czekaliście? Ha ha ha...! Niespodzianka!
Nie, dobra, darujmy biednej Lady te kawały o jej punktualności. Prawdziwym powodem opóźnienia jest praca- nie mam przez nią czasu na żadne wakacje. Ani moje, ani te. Cóż, na szczęście niedługo kończę (choć nie narzekam!)
Rozdział dłuższy i trochę pogmatwany czasowo. Victoria opisuje "dziś" to co się wydarzyło wczoraj, po powrocie od Jenny, przez nocne wydarzenia, aż po poranek. Mam nadzieję, że wszystko jest w miarę klarowne.
Dedykacja dla Was wszystkich ;) Dawno niczego nikomu nie dedykowałam, czas wrócić do tradycji, a głupio nie uwzględnić w niej cudownych ludzi, którzy nas czytają, komentują, razem z nami uczestniczą w tych wakacjach. 
(Przypominamy o podblogu z kartami obozowymi wszystkich uczestników Obozu tych wakacji *z ograniczoną odpowiedzialnością*)
Gwiazda

ROWLLENS XIV

Dziś, około dziewiątej rano.
Około dziewiątej rano wyszłam z Domku Hermesa i omal nie weszłam w jedną z kolumienek przy ganku. Ignorując krzyk Amy najszybciej jak umiałam zbiegłam po schodkach. Nie zatrzymałam się nawet, kiedy blondynka otworzyła na oścież okno, zrzucając przy tym doniczkę pełną powbijanych na patyki papierków po słodyczach. Z furią odrzuciła na boki zasłony i zaczęła mnie wołać, że mam się wracać.
- Victoria! - usłyszałam. - Masz natychmiast tu wrócić, słyszysz mnie?! VICTORIA ROWLLENS!

sobota, 8 lipca 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (13) cz.2

Żelki! 
Kolejny rozdział... po niespełna tygodniu! Szybko, zapisać to w kalendarzu! 
Tak gwoli w sumie załatwienia "formalności", jeśli to tak można nazwać - dla osób, które zgłosiły się jako chętne do rozmowy z nami:  raczej nie będziemy organizować tego w wakacje (wiadomo, każdy ma swoje wyjazdy, a nie chcemy, by ktoś czuł się pokrzywdzony), dlatego będziemy się z Wami kontaktować przez maila ;) wszystko w nim wyjaśnimy i potem ustalimy termin. Gwoli ścisłości, nadal można wyrażać chęć w komentarzach, jeśli tylko ktoś ma ochotę ;D
Z ogłoszeń parafialnych to by było na tyle!
Miłego czytania,
Wasza Lady


Mam pytanie za milion punktów. Jeśli ktoś na nie odpowie, będę go czcić na wieki, postawię mu ołtarzyk (i colę) i okrzyknę bogiem geniuszy. Przysięgam.
Czy kiedy się z kimś całujesz drugi raz i ten ktoś rzuca aluzję, że chciałby z tobą być… czy to jest chodzenie? Pytam wcale nie z powodu tego, że Alex praktycznie rzecz biorąc prawie mnie rozebrał i mi się oświadczył, tylko... nie wiem, w każdym razie dobrze, że w niektórych przypadkach „prawie” robi ogromną różnicę.
Taka sytuacja była bardzo, ale to bardzo dziwna i zapętlona. No popatrzcie: znałamm gościa od… eee, dawna. Tak, wiem, to było bardzo precyzyjne określenie, ale to nieważne! Dawno. Z drugiej strony... cóż to jest w skali nieskończoności?
Ten facet znowu się na mnie rzucił i znowu praktycznie mi wyznał miłość. Niektórzy pewnie domagają się pikantnych szczegółów (z całą pewnością Eva usłyszałaby o detalach bardzo chętnie, ale że to był mimo wszystko Alex, prędzej by mnie zabiła niż pogratulowała), ale nie pamiętałam. To brzmi dziwnie, ale taka prawda. Jedyne, co sobie przypominałam, to „bla bla, musimy to powtórzyć, bla bla, cudowny truskawkowy błyszczyk, bla bla, dziewczyna”.
I tak, zdecydowanie najbardziej mnie zaniepokoiła ta część pod tytułem „bla bla dziewczyna”.
- Es? Mam cię poklepać po policzku? – spytał Alex, przytrzymując mnie za ramiona. – Czy potrzebujesz pocałunku życia?

poniedziałek, 3 lipca 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (13) cz.1

Obiecałam Lady, że to napiszę - nawaliłyśmy obie <dobrze mówi, polać jej!>. A wszystko dlatego, iż dopiero gdy (wreszcie <spadaj>) Lady naszykowała swój rozdział, na który czekałyśmy... okazało się, że coś się nie zgadza i musimy dać najpierw część Rowllens. Ups..... Przepraszamy, naprawdę. Ale są dobre strony - kolejny rozdział Es jest już gotowy! <bardzo śmieszne, mówisz tak, jakbyśmy co najmniej miesiąc musieli czekać na moje rozdziały>
Mam nadzieję, że wasze wakacje zaczęły się świetnie! Jakie plany? Ktoś wybiera się na wakacje, gdzie spodziewa się ograniczonej odpowiedzialności? ((:
Całusy, wasza Gwiazda

- Cholero jedna, Victoria! Ile razy mam ci powtarzać: miecz służy to cięcia; nie do robienia młynka wokół własnej osi!
- Ale to jest taktyka „dezorientacja”!
- Sama jesteś, kurde, dezorientacja!
Jeżeli Norbert tracił nad sobą panowanie, to znaczyło, że bardzo źle. Tak źle, że nawet nie ma sensu kłócić się, że jestem genialna i tylko wymyślam własny styl walki.

wtorek, 16 maja 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (12) cz.2

Wiem, czekaliście długo... ale to wina mojego domowego internetu, a dokładniej jego braku. Jednak udało się, naprawili mi i oto jest- kolejny rozdział.
Zapraszam do czytania i komentowania!
Wasza Gwiazda

ROWLLENS XXII

Przez cały ranek zaczepiło mnie około dwustu osób (Es upierała się, że tylko cztery i mam nie narzekać) i z wyraźnym sarkazmem gratulowało występu. Cholerni kretyni, miałam ochotę każdemu przyłożyć, każdego skopać i pogryźć, ale moja kultura osobista pozwalała mi jedynie na Młodzieżowy Znak Pokoju, podtrzymywany jeszcze długo po tym, jak minęłam danego idiotę. Czytaj: dziś rano pół obozu obejrzało mój środkowy palec i usłyszało prawdopodobnie najoryginalniejsze wyzwiska mamrotane pod nosem, jakie było i będzie im dane w życiu usłyszeć.
Zawsze do usług.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (12) cz.1

Żelki!
Kolejny rozdział, coś pięknego! Jedyne, co mnie smuci, to to, ze zbliżamy się do momentu, a raczej czasu w Wakacjach, który jest dla mnie mocno depresyjny do pisania :") Ale! Nie o tym ((:
PS. Myślę, że mogę się Wam pochwalić- moja rola na teatrze została poszerzona, wiec jestem bardzo szczęśliwa.
Wasza NightLady


ESMERALDA XII

Popołudnie, I dzień Turnieju  

- Jeśli bogowie istnieją – powiedziałam do samej siebie – to niech pomogą znaleźć mi pieprzonego Felixa z pieprzoną komórką.
- A moim zdaniem za bardzo się przejmujesz – zauważyła Gabriela Shiron, klepiąc mnie po ramieniu. – Czy naprawdę nie chciałabyś zamienić tej bluzy na coś...
- Mniej zdzirowatego? – dopowiedziałam, uśmiechając się do niej. Bo, nie czarujmy się, mój ubiór bynajmniej nie był wzorem dla sióstr zakonnych. Ani w sumie dla nikogo.
- Miałam na myśli bardziej okrywającego, aczkolwiek no cóż. – Wzruszyła ramionami. – Skoro sama to tak określiłaś.

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

BANANOWE URODZINY!

Co, staruchu, myślałaś, że zapomniałam? (Pff, po prostu tak późno wróciłam do domu :'))

Moi kochani, dzisiaj, w tym sławetnym dniu 24 kwietnia siedemnaście lat temu na świat (no, niestety) przyszła ta, którą na tym blogu nazywamy Gwiazdą, a ja, w moim prywatnym życiu, mogę nazywać przyjaciółką. 

Tak, pierdoło, o Ciebie chodzi. 

Znalezione obrazy dla zapytania bananas gif

sobota, 1 kwietnia 2017

Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (11) cz.2

Dziś prima aprilis, jeden z moich ulubionych dni ((:
Z tej okazji rozdział liczący sobie z 25 stron. Powodzenia.


ROWLLENS XI

Czuję się świetnie.
Nie wiem, dlaczego mi nie wierzył.
Może to wina mówienia przez nos - brzmiałam jak Kaczor Donald na sterydach. A może tego, że wyglądałam tak, jakbym piła z jeziora pełnego krwi bez pomocy rąk; byłam w niej cała przy nosie i ustach.
Chłopak, który mnie niósł był rudy i bezlitosny. Trzymał mnie pewnie i mocno przed sobą. A ja jedyne co mogłam robić, to zasłaniać dłonią swoją dolną część twarzy. I się kłócić, oczywiście.
- Wykluczone- usłyszałam od Nicolasa.
Nicolas szedł obok uśmiechając się promiennie do każdego kwiatka i chmurki na niebie.