O jejku jejku jejku!
Wielkie wydarzenie- wstawiam rozdział!
Przede wszystkim, chcę podziękować za komentarze, które pojawiają się tu raz na jakiś czas. Gdyby nie one już dawno bym to rzuciła w głąb laptopa i tylko czasem wspominała. A tak to czuję się zobowiązana Wam też pokazać pomysł na to opowiadane jaki znam ja i co ja jeszcze wiem, czego nie zdążyłam napisać.
Rozdział jest najpewniej z dużą ilością błędów. Napisałam cały dziś, od zera, bo nienawidzę opisywać Turnieju i nigdy nie wiem jak. I nawet nie miałam siły sprawdzić.
Z dobrych wiadomości- kolejny rozdział mam gotowy, już od roku, w większej części. Dlatego nie jest taką blokadą jak ten, nie będzie mnie tak odstraszał.
Szczęśliwego Nowego Roku, kochani.
Gwiazda
ROWLLENS XXVIII
Nicolas po raz setny od początku tygodnia, tysięczny odkąd
się znamy, a czterdziesty pięty od dzisiejszego poranka, spróbował na wszelki
wypadek jeszcze raz sprawdzić, czy jak popatrzy na mnie wyjątkowo nienawistnie,
to zniknę. Nie, nic z tego. Nadal siedziałam naprzeciwko włoskiego pomiotu
szatana i uśmiechałam się mrużąc przy tym oczy.
- Mój penis, to moja sprawa.
Słysząc to, Amy dała widelcem znak, że chce coś powiedzieć,
ale najpierw musi przełknąć pomidora. Nick zrobił minę, jakby miał się
rozpłakać. Nic dziwnego – bo co niby Amy mogła mieć do powiedzenia po takim
zdaniu? Też bym się bała.