Wakacje z o.o. (36)


 Witam Was wszystkich bardzo serdecznie, mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze czasem wpadnie i zerknie na ciąg dalszy tej historii. Nawet jak tylko z sentymentu. 
Jeżeli nie macie nic przeciwko, chciałabym Was poprosić o drobną przysługę: jeżeli to czytacie, zostawcie po sobie komentarz. Zależy mi na skromnym "jestem tu", żeby zobaczyć, czy wrzucam to jeszcze dla kogoś, czy puszczam w eter internetu.
+ Jak pewnie się zdążyliście zorientować- ustawiłam nowy szablon. Z tamtym coś się stało, zniknęły wszystkie grafiki, a ja oczywiście nie umiem tego naprawić ;) Dlatego, jeżeli coś wam nie pasuje- tu czcionka jest za mała, czy cokolwiek- dajcie znać.

Życzę Wam cudownych wakacji!
Buziaki,
Gwiazda

PS Cieplutkie pozdrowienia dla Kate240 ;)


ROWLLENS XXXVI

Poranki nigdy nie były moją ulubioną porą dnia. Tym bardziej poranki w domku Hermesa. Masakra, serio. Ludzie powinni przestrzegać, równie poważnie co „nie zabijaj”, równie istotnej zasady: „nie budź człowieka, który śpi”. Kropka.
Kogo ja oszukuję.
Za nic nie oddałabym tych pobudek…

Wakacje z o.o. (35)

Nie bójcie się, to nie zwidy. Naprawdę to widzicie- nowy rozdział!


Jest on absolutnie o niczym, ale zawiera dużo, dużo, dużo potrzebnych do ciągnięcia akcji elementów. Mam nadzieję, że się spodoba. Jeżeli za czymś tęsknię, to za pisaniem oczami kogoś tak upartego i dumnego jak Vicky.

Mam nadzieję, że trzymacie się, jesteście zdrowi i nie powariowaliście. Z okazji nadchodzącej Wielkanocy ściskam Was ciepło!

Gwiazda 


ROWLLENS XXXV


Muszę się do czegoś przyznać.

I pewnie gdy tylko się wyśpię, będę zaprzeczać, że coś takiego w ogóle przeszło mi przez myśli. Jednak obecnie było dla mnie jasne:i stnieje coś gorszego od pompek, przysiadów i kółeczek truchtem wokół areny. I był to owy „trening umysłowy”.

Może gdybym nie była na takim kacu, to byłoby lepiej. Może

Wakacje z o.o. (34)

Nie spodziewaliście się w końcu tu coś zobaczyć, hmm?

Corona-ferie mimo czasu wcale nie przyniosły mi chęci do robienia czegokolwiek. Zapowiadałam się, ale niestety wygrały Simsy, gapienie się w sufit, rozmowy terapeutyczne z psem i poszukiwania motywacji do nauki. A potem zachciało mi się zmian- wyprowadziłam się z rodzinnego domu, znalazłam pracę i dopiero teraz dobrałam się do starego laptopa, na którym mam plik o nazwie "opko rowllens". 

I proszę bardzo. Oto jestem.

PS Nie wiem dlaczego pojawiły się takie odstępy miedzy każdym akapitem. Blogger się unowocześnił pod moją nieobecność...


ROWLLENS XXXIV 


- Viiictoooriaaaa…

Jęknęłam w myślach. Cholera, ludzie, jestem pewna, że was obudziłam, gdy wczoraj przyprowadziła mnie tu Es. Powinniście więc wiedzieć, że to było niedawno. Bardzo niedawno. Doceńcie to i pozwólcie mi spać w spokoju.

- Viiictoooriaaa…

Leżałam na boku, przytulając się do kołdry. Któreś z tych sadystycznych jełopów wyrwało mnie z objęć snów na tyle, że mimo zamkniętych oczu czułam na sobie czyjś wzrok.

Wydałam z siebie stłumiony jęk dezaprobaty, zaciskając powieki. Nawet jakbym chciała, nie dałabym rady ich otworzyć; jakby ktoś posmarował mi je klejem. Prawdopodobnie ilość spożytego alkoholu . Przycisnęłam do klatki piersiowej mocniej kołdrę i miałam nadzieję, że jak wtulę w nią policzek, to ci sadyści znikną, a ja znowu będę mogła spać.

- Vicky, słodziutka, radzę ci się obudzić.

Zaraz też poczułam nieprzyjemny chłód na nogach, bo ktoś próbuje ściągnąć ze mnie kołdrę.

Wakacje z o.o.(33) cz.2

Pisząc ten fragment, napisałam do NightLady, która stworzyła Es: "Stara, czy mogę upić Esmi?". Sekundę potem, w odpowiedzi dostałam dwie wiadomości. "Tak.". "Sponiewieraj ją.". Obie CapsLockiem. 
Takim życzeniom trudno odmówić.

ROWLLENS XXXIII cz.2

- Vicky, trzymasz się? – zapytała po raz setny Esmi.
- Nie, trzymam ciebie – odparłam, zgodnie z prawdą.
- Dzięki.
Nie wiem jak, ale obie opierałyśmy się o siebie nawzajem idąc przez obóz. Z tego co pamiętałam- a tym razem pamiętałam!, byłyśmy na plaży, moczyłyśmy nogi w wodzie, potem do niej wpadłam, zaraz też się rozpłakałam, że mam stopy w piasku, a Es, że to słodkie, że przez to beczę. Gdy już się uspokoiłyśmy, to dopiłyśmy szampana i postanowiłyśmy iść spać.
Tu pojawił się problem. Bo do domków trzeba było jakoś dojść

Wakacje z o.o.(33) cz.1

Kochani, oto kolejny rozdział. 
Podzieliłam go na 2 części, ponieważ wyszedł o wiele za długi, ale za krótki by podzielić go na pół i wstawić jako osobne rozdziały.
Korzystając z okazji, mam do Was pytanie- zastanawiam się, co byście powiedzieli nad jednym rozdziałem (ewentualnie jednym i pół) w narracji kogoś innego niż Victoria. Nie, niestety nie ma w tym aluzji, że narracja Es powraca. Ze względu na rozwój niektórych wydarzeń, zastanawiam się nad napisaniem czegoś oczami na przykład Amy, żeby nie zdradzać tego co dzieje się w głowie Vicky, a jedynie przedstawić jej słowa, zachowanie, reakcje na niektóre wydarzenia. Dajcie znać, co o tym myślicie.
Powodzenia dla wszystkich maturzystów! Trzymam kciuki ((:
Gwiazda

ROWLLENS XXXIII cz.1

Wchodząc na ganek domku numer jedenaście wytargałam gumkę do włosów z mojej misternej fryzury. Odkąd z Jenny obcięłyśmy sobie włosy trudno było mi je wszystkie zebrać, choć nie poddawałam się. Zanim weszłam do środka, zatrzymałam się na ganku i zrzuciłam ze stóp klapki. Stopy miałam czarne od ziemi. 
Przez wszystko, co się dziś wydarzyło od kiedy nad moją głową pojawił się dziwny neon, zupełnie nie miałam czasu zastanowić się nad moją kondycją fizyczną. A teraz, gdy już (rzekome) władze obozowe wiedziały, że uznał mnie Hermes, a każdy obozowicz był przekonany, że ktoś zupełnie inny i miałam spokój od natrętnych pytań… Dopiero teraz poczułam, jak bolą mnie nogi od dzisiejszego biegania, jak skóra na karku i ramionach piecze od słońca, jak bardzo obtarłam sobie kolana przy pieleniu grządek.
Chwyciłam za klamkę, modląc się, żeby tylko Amy już ochłonęła i pozwoliła moim uszom odpocząć.
- NIESPO…!
Trzasnęłam drzwiami, w momencie, w którym usłyszałam hałas. Nie! Cholera, żadnych wrzasków.

Więcej uśmiechu


Myśleliście, że to koniec? Nie, to nie koniec.
Okej wysłała mi jeszcze 2 maila, z kolejną porcją szczęścia. Nie mam wyboru (a tak na prawdę, to nie zamierzam go dawać wam) i je wstawiam.

Let's Party - Jimmy Fallon Show Animated Gif (con imágenes ...

Wakacje z o.o. (32)


Jak zapowiadałam, tak i jest- kolejny rozdział. A w nim długowyczekiwana odpowiedź, która wreszcie zakończy spór Amy i Charlesa. No, przynajmniej powinna, ale jak będzie, zobaczycie sami...
Dziękuję za te wspaniałe komentarze, które pojawiły się pod ostatnim rozdziałem (i pod wieloma innymi). Zapewniam Was, że każdy czytam i każdy sprawia, że siadam do komputera i coś dopisuję. Czasem jest to jedna sytuacja, czasem pięć stron, czasem sprawdzam tylko błędy... Ale to wszystko napędza mnie do pisania dalej i skutkuje kolejnymi rozdziałami.
Kto jeszcze nie widział, zachęcam do zobaczenia co skrywa poprzedni post (Trochę uśmiechu).
Nie zatrzymuję, miłej lektury!
Gwiazda


ROWLLENS XXXII

Każdy dzień w Obozie Herosów był inny. Podobny, ale inny. Ciekawy, pełen nowych niespodzianek, problemów, kłótni… Ale co w tym dziwnego?
Dzisiejszy dzień zaczęłam…a raczej zaczęła mi go Amy. Wariatka wsadziła mi do uszu słuchawki, gdy jeszcze spałam, po czym odpaliła na maksymalnej głośności jakieś rosyjskie disco. Sekundował jej w tym Nicolas i Chase, którzy zdążyli zapomnieć, jakie to okropne uczucie, gdy budzi cię rosyjski skowyt. Sami zostali wyrwani z objęć snu w ten sposób, i to niecałe parę minut wcześniej. Następnie poszłam do Jenny, zaplanowałyśmy napad na bank (czysto hipotetycznie), byłam z Amandą i Judy opalać się na pomoście i odbyłam karę za uprowadzenie Wyroczni. Nic specjalnego.
O, zapomniałabym.
W międzyczasie mój ojciec postanowił mnie uznać, ale to mało istotne, prawda?

Trochę uśmiechu


Jakiś czas temu Okej przysłała mi niespodziewanego maila, po otwarciu którego nie mogłam się przestać śmiać. Za jej zgodą, prezentuję Wam zawartość tej wiadomości. Mam nadzieję, że i na waszych twarzach pojawi się uśmiech, gdy zobaczycie, to co ja zobaczyłam. Ja i moja siostra jesteśmy fankami ;)

Okej, dziękuję Ci bardzo!

The year in GIFs: 2013's green news in animated form | Grist


Wakacje z o.o. (31)


Rozdział wyszedł dłuższy, niż zazwyczaj... Ale chyba nie będziecie mieć nic przeciwko! ;)
Wiem, mówiłam, że kolejny pojawi się szybko, a minął prawie miesiąc. To moja wina- odkryłam, że nie mam planów na kolejne rozdziały i obraziłam się na swój brak kreatywności, dlatego dopiero dziś usiadłam i dopisałam brakujące części tego rozdziału. Może też liczyłam, że ktoś jeszcze skomentuje, zanim pójdziemy z historią dalej...
Mam nadzieję, że Wam się spodoba.
Trzymajcie się, mam nadzieję, że jesteście zdrowi i dbacie o siebie!


ROWLLENS XXXI

Drzwi otworzyły się z hukiem, a w progu zmaterializowała się wysoka dziewczyna w jasnych dresach i długim rozpinanym swetrze w paski, spod którego wystawała bluzka w kropki. I jak kropki z paskami na ogół się nie łączą, tak ubranie Amy wyglądało o tyle śmiesznie, że sweter i bluzka były dopasowane idealnie, w tych samych odcieniach beży i pastelowego różu.
- I jak?! – zawołała, nie czekając na zaproszenie czy jakieś słowa powitania.
Trzasnęła drzwiami i rzuciła się na mnie. Gdy chwyciła mnie za łokcie, a jej szeroko otwarte oczy znalazły się tuż przy moich, musiałam zezować, żeby zobaczyć jak szeroko się uśmiecha.
- Będziemy palić was na stosie teraz, wieczorem, jutro po śniadaniu, jutro po obiedzie...czy kiedyś tam indziej? Ooo, a może dzisiejszy grill, o którym mówił Pan D. na śniadaniu, to to będzie to palenie was na stosie…!

Wakacje z o.o. (30)


Tak jak zapowiedziałam - kolejny rozdział!
Mam nadzieję, że umili Wam czas spędzony w domach ;)
Kolejny rozdział, 31, mam już gotowy. Wstawię niedługo, więc wypatrujcie!


ROWLLENS XXX

- Wiecie, kiedy śmiałam się z was, że zachowujecie się jak tajni agenci w wieku przedszkolaków… Myślałam, że tak jednak nie jest i tylko na takich wyglądacie.
- Coś ci nie pasuje, Rowllens? – Thomas uniósł brwi pytająco. – Nikt ci nie kazał tu siedzieć, możesz sobie iść.
Zgromiłam go spojrzeniem, przesuwając palcem gałązkę, która co chwila uderzała mnie w czoło.

Jeszcze żyję!

Kochani!
Mam nadzieje, że u Was wszystko dobrze. 

Szaleństwo wirusowe trwa i przy całym problemie, jakim jest ta sytuacja, mogę choć próbować znaleźć pozytywy. Jakie? Cóż, nie mam zajęć do Wielkanocy, a moi profesorowie raczej szybko nie opanują nauczania online, więc poza nauką własną mam muuuultum czasu. 
A co za tym idzie, kto wie... Może niedługo coś tu się pojawi?

Wakacje z o.o. (29)



Pisząc ten rozdział rozpisałam się i to aż za bardzo. Dlatego podzieliłam go na dwa. I dlatego następny jest gotowy, ale już tylko w połowie. A w obliczu sesji nie obiecuję go szybko, ale trzymajcie kciuki (: . 
Dziękuję Wam bardzo za komentarze. To jeden z głównych 'motywatorów' do dalszego publikowania. Jesteście niesamowici, że nadal to czytacie!
Gwiazda


ROWLLENS XXIX


Z ulgą oparłam się o ścianę, gdy zamknęłam za sobą drzwi wejściowe na Arenę, prowadzące do szatni. Cholera, miałam dosyć.
Choć rzucanie do celu i wywoływanie uśmiechu na twarzy Oscara pomogło, nadal czułam się nieswojo. Szczególnie, gdy ta uśmiechnięta blond buźka znikła i straciłam zajęcie, które skupiało moje myśli. W chwili zakończenia Turnieju znowu zostałam z nimi sama. A choć lęk i strach na planszy Aresa był sztucznie wywołany i nieuzasadniony, to i tak niesmak pozostał. Pomimo braku konkretnego punktu zapalnego- czegoś, co by ten lęk wywoływało, było moją faktyczną fobią, realnym lękiem, to doskonale zapamiętałam uczucie paniki, jakie wtedy mi towarzyszyło. Teraz dopiero się bałam. Bałam się, że nigdy tego nie zapomnę lub co gorsza, kiedyś faktycznie się tak poczuję.
- Victoria?
Odwróciłam głowę.

Wakacje z o.o. (28)


O jejku jejku jejku!
Wielkie wydarzenie- wstawiam rozdział!
Przede wszystkim, chcę podziękować za komentarze, które pojawiają się tu raz na jakiś czas. Gdyby nie one już dawno bym to rzuciła w głąb laptopa i tylko czasem wspominała. A tak to czuję się zobowiązana Wam też pokazać pomysł na to opowiadane jaki znam ja i co ja jeszcze wiem, czego nie zdążyłam napisać.
Rozdział jest najpewniej z dużą ilością błędów. Napisałam cały dziś, od zera, bo nienawidzę opisywać Turnieju i nigdy nie wiem jak. I nawet nie miałam siły sprawdzić.
Z dobrych wiadomości- kolejny rozdział mam gotowy, już od roku, w większej części. Dlatego nie jest taką blokadą jak ten, nie będzie mnie tak odstraszał.
Szczęśliwego Nowego Roku, kochani.
Gwiazda

ROWLLENS XXVIII

Nicolas po raz setny od początku tygodnia, tysięczny odkąd się znamy, a czterdziesty pięty od dzisiejszego poranka, spróbował na wszelki wypadek jeszcze raz sprawdzić, czy jak popatrzy na mnie wyjątkowo nienawistnie, to zniknę. Nie, nic z tego. Nadal siedziałam naprzeciwko włoskiego pomiotu szatana i uśmiechałam się mrużąc przy tym oczy.
- Mój penis, to moja sprawa.
Słysząc to, Amy dała widelcem znak, że chce coś powiedzieć, ale najpierw musi przełknąć pomidora. Nick zrobił minę, jakby miał się rozpłakać. Nic dziwnego – bo co niby Amy mogła mieć do powiedzenia po takim zdaniu? Też bym się bała.

Wakacje z o.o. (27)


Byłam gotowa zapomnieć o tym blogu i to porzucić, ale zobaczyłam te 7 komentarzy. I uznałam, że to nie fair wobec tych siedmiu (a może nawet więcej) osób, że ja znam zakończenie, a te osoby choć męczyły się z czytaniem tego nie. Dlatego nawet jak nie będę miała ochoty, cierpliwości czy też weny, żeby pisać to dalej, to wtedy po prostu z Lady opublikujemy post z "tak miało być", "ta postać miała zrobić to i tamto", "w tym rozdziale miało się wydarzyć to"... a razem z tym ciekawostki związane z powstawaniem tej historii i tworzeniem jej bohaterów.
Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, wakacje mijają tak jak powinny mijać i nie zmagacie się z niczym.

Human Nizinny. Zapewniam cię, że kwestia Milosa jako maskotki Turnieju zostanie poruszona w opowiadaniu, za bardzo mi się to spodobało (za zgodą pomysło-twórczyni).

ROWLLENS XXVII

- O, Charles.
- O, Amy.
Amy popatrzyła się na chłopaka z politowaniem i fuknęła gniewnie, na znak dezaprobaty, że ją przedrzeźnia. Za to syn Zeusa uśmiechnął się szeroko, krzywo jak zawsze, po czym jak gdyby nigdy nic zamknął ją w uścisku swoich dobrze zbudowanych ramion.
- A weź, ludzie patrzą! – Udała obruszoną, ale gdy powitał ją buziakiem w policzek i wreszcie puścił, uśmiechnęła się dumnie. – Dawno się nie widzieliśmy, swoją drogą.
- Każda minuta opłakiwanie Carlosa była dla mnie jak godziny – wypalił syn Zeusa, na co blondi cmoknęła na znak zgody.

Wakacje z o.o. (26)


Rozdział, mam nadzieję, jest długi.
Nie chcę znów przepraszać, ani się tłumaczyć. Wstawiam kolejny dlatego, że przeczytałam komentarz pod ostatnim postem, który mi uświadomił, że ktoś tu jeszcze wchodzi. I nawet jeżeli jest to jedna osoba, to zasługuje ona na dowiedzenie się co dalej (: . Ja sama przyznaję, że straciłam głowę do pisania, ale gdy usiadłam do tego rozdziału, praktycznie napisanego rok temu już i przeczytałam o moich postaciach... Będę się starać motywować do wstawiania kolejnych rozdziałów. Nie traćcie nadziei. Jak przestanę pisać, wstawimy post-informację o tym.
Gwiazda


ROWLLENS XXVI

Jedno trzeba było przyznać mojej mamie. A nawet nie jedno... Po pierwsze- wściekała się bardzo, ale zawsze pamiętała, że jestem jej ukochaną córką i nikogo nie kocha tak jak mnie. (No bo jak mogłoby być inaczej, cholera, w końcu nie codziennie ma się kogoś takiego jak ja za córkę!...) A po drugie- że nikt nie umiał tak mnie ośmieszyć jako ona.
- No, no, Victoria. Nie wiedziałam, że śpisz w atłasie.
- A ja, że istnieją tak kuse majtki.
- A ja, że masz wszy - dodał Johnny, czytając etykietę szamponu przeciw wszom. - Powiedz mi, od jak dawna podkradasz mi ręcznik?

Wakacje z o.o. (25)


Dziękuję za Wasze ciepłe słowa w komentarzach. Niby to maleńka aktywność (adekwatna do mojej), ale nawet to potrafi bardzo zmotywować, żeby na chwilę odpalić starego laptopa i wrócić do tego porzuconego hobby, jakim było pisanie Wakacji.
Szczęśliwego Nowego Roku!

ROWLLENS XXV

- No siema - oznajmił Charles wciskając się pomiędzy mnie i Chase’a.
Omal nie wybił mi oka łokciem, kiedy stawiał przed sobą tackę z jedzeniem. A właściwie to jedzenie na tacce, bo więcej było jedzenia niż tacki. I to jakiego. Spaghetti, schabowy z ziemniakami, talerz surówek i dwie butelki coli, a pod pachą ściskał paczkę…kabanosów?
- Postanowiliśmy się przysiąść, żebyście nie siedzieli sami - wyjaśnił Christopher, który zdążył już dosiąść się obok Suzanne i Nicolasa, a teraz rozkładał przed sobą talerz z pierogami i jakaś warzywną paciają z ryżem
- Sami? - mruknęła Suze unosząc brwi i znacząco patrząc na swoje rodzeństwo i na mnie.
- Tak markotnie wyglądaliście, że aż nam się smutno zrobiło. – Charles posłał jej pełne współczucia spojrzenie i pokręcił głową. Wyglądał jakby to go naprawdę zasmuciło i jakby chciał przekazać Suzanne, że wspiera ją w tak trudnej sytuacji. – Ech, odkąd Esmeraldy tu z wami nie ma… Nic nie jest takie samo.
Spojrzałam na niego z politowaniem, prosząc, by nie robił z siebie jeszcze większego idioty.
- Esmeralda została uznana, nie umarła.

Wakacje z o.o.(24)


Nawet nie wiem, co powinnam Wam napisać i jak mocno przeprosić...
Nie wyrabiam się z niczym, więc tym bardziej nie mam czasu pisać wakacji. Robię to tylko dlatego, że nadal widzę pojawiające się wyświetlenia i myślę, że ktoś to jeszcze czyta.
Króciuteńki rozdział, ale kolejny mam już gotowy.
Całusy
Gwiazda

ROWLLENS XIV

- O, zobacz! Charles!
Nim zdążyłam uświadomić Amy, że to zły pomysł, dziewczyna pognała w stronę syna Zeusa. Zły, ponieważ poza Charlesem był tam jeszcze Thomas, Chris Oscar i Jenny. A jeśli Jenny jest w ich towarzystwie, to wiadomo, że to nie wróży najlepiej
- Victoria! – zawołała dziewczyna, widząc mnie. Z pretensją wskazała na chłopaków dłonią. - Chryste, chodź tu bo ja chyba jestem na to za głupia.
- Tak też może być - poparł ją Thomas. – Albo jesteś po prostu uprzedzona. My tylko chcemy to załatwić.

Wakacje z o.o. (23)


Kochani!
Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze jest, a tak długa przerwa nie zniechęciła Was już zupełnie.
Rozdziały teraz na pewno nie będą pojawiały się regularnie, przez naukę nawet nie mam jak o tym marzyć. Mam nadzieję, że u Was wszystko dobrze, powrót do szkół nie był szokujący, a od września już się przyzwyczailiście. 
Gwiazda


ROWLLENS XXIII

Nigdy nie byłam osobą, która ustawiała sobie każdego dnia jakiś cel, wymyślała listę rzeczy do zrobienia, miała plany na przyszłość. Nie miałam nawet tej listy „chcę zrobić zanim umrę…”, cholera. Jednak dzisiejszy dzień był inny. Dziś miałam jeden konkretny i niby prosty cel: nie wpaść na Thomasa. I udawać, że jestem zbyt dojrzała na głupie zachowania, takie jak…no nie wiem…takie jak na przykład unikanie chłopaka z którym się całowało na imprezie. Tak, stanowczo byłam na to zbyt dojrzała.
Ta, co w tym trudnego? Wszystko.

Wakacje z o.o. (22)

Jesteście cudowni!
Wasze komentarze pod ostatnim postem były najmilszą rzeczą, jaką ostatnio zobaczyłam, przysięgam ((: I cieszę się bardzo, że jest tu więcej osób, niż podejrzewałam.
Rozdział pełen wrażeń, zapraszam do czytania... I czekam na wasze reakcje, zdania, opinie ((;
Gwiazda

ROWLLENS XXII

Siedziałam w absolutnej pustce; czarnej, wszechogarniającej mnie pustce. Otaczała mnie i zagłuszała jakiekolwiek myśli w mojej głowie. Aż nagle usłyszałam jakiś dźwięk. Był coraz wyraźniejszy, coraz bardziej wytłumaczalny- dlaczego słyszę cokolwiek, czym jest dźwięk. A potem ten dźwięk zaczął mieć nawet sens.
- Victoria!
Tak się nazywam, prawda?
© grabarz from WS | XX.